W sobotni wieczór, kilka godzin po finale debla i w przeddzień finału singla, w Hotelu Liberté 33 odbyło się turniejowe Tennis Party — wydarzenie towarzyszące Astra Coffee & More Open 2026, zorganizowane u partnera mistrzostw.
Gościem wieczoru był prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Jego obecność to dla organizatorów sygnał, że rozgrywane od dwudziestu siedmiu lat mistrzostwa — dziś zawody ITF World Tennis Tour z pulą 30 000 dolarów — są traktowane jako część sportowej mapy miasta, a nie impreza, o której wie tylko środowisko tenisowe. Miasto reprezentował także nowo powołany wiceprezydent Poznania Bartosz Derech.
Wśród gości znaleźli się przedstawiciele partnerów i sponsorów mistrzostw. Sponsora tytularnego reprezentował Janusz Kosiński, założyciel Grupy Lagris. Obecni byli również mecenas Marcin Piszcz z Kancelarii Piszcz i Wspólnicy oraz supervisor turnieju Zarko Popovic. Na Tennis Party pojawił się także Wojciech Fibak, który dzień wcześniej jak i dzisiaj oglądał mecze z trybun kortu centralnego.
Wieczór był okazją do podziękowań dla tych, bez których turniej tej rangi nie odbyłby się w Poznaniu, do gratulacji i — jak to na spotkaniu ludzi tenisa — do rozmów o samej grze, o formie zawodników i o tym, co przyniesie niedzielny finał.
Dyrektor turnieju Jacek Muzolf zdradził, że chwilę przed spotkaniem rozmawiał z Danielem Michalskim, a ten obiecał, że zrobi wszystko, by wygrać niedzielny finał. Te słowa mają w Poznaniu dodatkowy ciężar. Odkąd dwa lata temu tytularnym sponsorem mistrzostw została Astra Coffee & More, finał gry pojedynczej zawsze kończył się zwycięstwem Polaka: w 2024 roku wygrał go właśnie Michalski, po trzysetowym boju z Czechem Michaelem Vrbenskym, a rok później Fryderyk Lechno-Wasiutyński. Jutro ta seria będzie miała szansę na przedłużenie.
Na zdjęciu od lewej: Wojciech Fibak, prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, założyciel Grupy Lagris Janusz Kosiński i dyrektor turnieju Jacek Muzolf.
Finał singla w niedzielę o godzinie 11:00 na kortach AZS. Wstęp wolny.




